piątek, 1 stycznia 2016
2016
Szczęśliwego Nowego Roku kochani!
Nie chce życzyć wam, żeby ten nowy 2016 rok był lepszy, on po prostu musi taki być! Innej opcji sobie nie wyobrażam i jakoś dziwnie cieszę się, że z wczorajszą nocą zakończyłam 2015. Jedyna przerażająca rzecz, że to już rok w którym jestem p e ł n o l e t n i a... co szczerze średnio mi się podoba. Chciałabym zawsze mieć 16/17 lat...
Macie jakieś noworoczne postanowienia? Mniej jeść, więcej ćwiczyć, rzucić palenie?- oklepane tekściki, których zazwyczaj nie dokonujemy, ale oczywiście warto próbować. Ja... nie chce stawiać sobie zbyt dużych celów, czy obiecywać, że zrobię to i siamto... wiem, że jeśli nie będę chciała to nawet jakieś przyrzeczenia nie przyniosą nic pożytecznego.
Z dniem wczorajszym skończyło się coś jeszcze. Magicznie zleciały mi różowe okulary z czubka nosa i przejrzałam na oczy. Teraz myślę o nim z obrzydzeniem... tak jak myśli się o ludziach, którzy nie doceniają naszego istnienia. W końcu mi przeszło. Wiadomo jeszcze chwilkę zajmie otrzęsienie się, pozamykanie starych spraw i zaspokojenie tęsknoty, ale teraz najcięższy krok mam już za sobą.
środa, 25 listopada 2015
Pan.
Goodbye my almost lover
Goodbye my hopeless dream
Dzisiaj, 25 listopada 2015r. mamy kolejną pełnię, co prawda nie widzę jej tak dokładnie jak tej zeszłego miesiąca, ale wiem, że jest i razi mnie nie tylko swoim blaskiem, ale i wspomnieniami, jakie wywołuje. O datach człowiek potrafi zapomnieć. Jeśli jest zajęty, nie patrzy w kalendarz, nie liczy i nie kalkuluje, ale cóż obiektu, który widzi wymazać nie może, dlatego w momencie gdy zauważę, że kolejny raz witamy się z okrągłym 'kolegą', przypominam sobie wszystko, o czym wolałabym zapomnieć. W jednym momencie widzę swoją uśmiechniętą twarz i przypominam sobie o tym, że parę miesięcy temu byłam szczęśliwa, w miejscu, którego już nie odwiedzam, z ludźmi, którym już nie ufam, z człowiekiem, który męczy moją duszę. Chwilę potem uświadamiam sobie, że ten księżyc krzyczy do mnie: "nie dam Ci o tym wszystkim zapomnieć, płacisz za swoją naiwność".
Może i ma rację, za naiwne zaufanie do ludzi, których nawet nie powinno być w moim życiu, często płacę duże stawki. Od siedmiu miesięcy księżyc stał się dla mnie jeszcze bardziej melancholijny, a patrzenie na niego sprawia mi ból, nie przyjemność. Gdyby dało się cofnąć czas, wymazać wspomnienia, zmienić scenariusz, tej taniej komedii... czy wszystko byłoby inne? Da się kochać w nienawiści? Bo jeśli nie, to chyba tylko moja głupota za to odpowiada. Gdybym mogła cofnąć ten cholerny czas, niektórzy ludzie nie poznaliby nawet mojego imienia. Nie wiedzieliby, jak bardzo mi na nich zależy, bo nigdy by nie zależało. Nie znaliby mojego uśmiechu, nie mogliby powiedzieć, że jestem wtedy taka piękna. Nie wiedzieliby, że nie słodzę herbaty, zawsze mam zimne ręce i boję się ciemności. A ja, ja nie wiedziałabym, jak bardzo można zawieść się na osobie, którą znało się tyle lat, która jak nikt inny uspokajała kołatanie mojego serca i sprawiała, że czułam się bezpiecznie.
Nie potrafię odejść, trzasnąć drzwiami i nigdy nie wrócić, choć tyle razy miałam okazję i tak dawno temu już zrobiłam pierwszy krok, jednak dałam się przekonać, za łatwo wybaczałam, naiwna.
Niektórych powinno się zmieść z powierzchni Ziemi. Niektórych nie chciałabym znać.
Tyle razy próbowałam zakończyć moje chore relacje, tyle razy obiecywałam sobie, że w żadną kolejną się nie wpakuję, a jednak. Nie umiem sobie wybaczyć, byłoby wtedy prościej, przecież to nie moja wina, nie każdy musi mnie kochać. Nie umiem bądź nie chcę żyć tak jak trzeba, z uniesioną głową. Cały czas tęskniąc, powoli sama nie wiem za czym, ciągle goniąc, nie wiadomo za kim i kochając... nie wiadomo kogo. Wybaczając, za każdym razem daje tej osobie broń z nowymi nabojami, bo nie zdołał zabić mnie za pierwszym strzałem. Daję wepchnąć kolejny nóż w moje plecy, a potem powoli go wyciągać, sprawiając sobie jeszcze większy ból.
Nigdy nawet nie podchodź do mnie, jeśli kiedykolwiek pomyślałbyś, żeby mnie opuścić.
niedziela, 2 sierpnia 2015
„W chwili, kiedy zastanawiasz się czy kogoś kochasz, przestałeś go już kochać na zawsze.”
Wielkie odliczanie czas zacząć... Za 6 dni będę zaczynała swoją "podróż życia'', ale to jeszcze przede mną. Obecnie bawię się w najlepsze i staram się jak najwięcej czasu spędzić z ważnymi dla mnie osobami.
W międzyczasie uczę się włoskiego i czytam książki, ostatnio bardzo 'wkręciłam się' w czytanie, taka moja mała magia.
Dzisiaj chciałam polecić dwie książeczki:
"Cień wiatru" - szukając czegoś ciekawego, natrafiłam na oto tę książkę, która wywarła na mnie wielkie wrażenie, nie była moją pierwszą, ale poczułam jakbym dopiero nauczyła się czytać i każdą stronę przyjmowałam z przejęciem.
"Nigdy nikomu nie ufaj, Danielu, a tym bardziej ludziom, których
podziwiasz. Bo nie kto inny, a właśnie oni zadadzą ci najboleśniejsze rany."
"[...]właśnie z powodu tego wiecznego zaślepienia, które zmusza nas do uganiania
się za kimś, kto sprawia nam ból."
„Przeznaczenie zazwyczaj czeka tuż za rogiem. Jakby było kieszonkowcem, dziwką albo sprzedawcą losów na loterie; to jego najczęstsze wcielenia. Do drzwi naszego domu nigdy nie zapuka. Trzeba za nim ruszyć.”
„Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to co, już masz w sobie.”
„W chwili, kiedy zastanawiasz się czy kogoś kochasz, przestałeś go już kochać na zawsze.”
„[...] niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca.”
„Istniejemy póki ktoś o nas pamięta.”
"Słowa, którymi z małostkowości czy z ignorancji zatruwa się serce własnego dziecka, zostają na zawsze w pamięci i prędzej czy później spopielają mu duszę."
„Chciałem wzbudzić w sobie nienawiść (...), ale nie potrafiłem. Prawdziwa nienawiść to dar, którego człowiek uczy się latami.”
Kolejna -"Kusiciel" autorstwa A.J.Gabryela. Przypadkiem wpadłam na nią u koleżanki i pochłonęłam ją jednej nocy. Wiecie, że zazwyczaj wolałam książki psychologiczne, ale teraz wszystko jest w stanie mnie zainteresować. ----> "Kusiciel
"- Jak mógłbym zapomnieć?
- Mężczyźni często zapominają to, czego nie chcą pamiętać.
- Dlaczego miałbym chcieć o tobie zapomnieć? Poza tym pewnych rzeczy nie da wymazać się z pamięci, choćby człowiek chciał."
" Dziwne jest to rozstanie. Nastało, jakby było oczywistością, nikt nie powiedział: "koniec, już nie chcę, mam dość". Były gniewne słowa, ale żadne z nich nie miało w sobie ostateczności."
" Walczyłem o nią, przekonywałem do siebie. Nie sądzę, bym znów zapragnął o kogoś walczyć."
"Trudno mi nazwać i uporządkować to, co jest między nami. Zresztą po co to robić, to przecież nic nie da,niczego nie rozjaśni. Gram więc w jej grę, pokazując, że ja też potrafię zapomnieć, pogubić wspomnienia, zamieść je pod dywan."
"[...] że od teraz tylko ja będę tęsknił."
"Jest we mnie zazdrość, jakiej w życiu nie zaznałem, podnosi mi ciśnienie, czuję bezsilność, ale nie wściekłość, bo chcę życzyć im dobrze. Chcę, ale nie potrafię."
"Twój uśmiech jest tak szczęśliwy, że pęka mi serce. Ile jeszcze razy mi je złamiesz?"
"Nie zabiłem go, bo chcę, żebyś była szczęśliwa. Nie zabiłem, bo wiem, że ze mną szczęśliwa być nie potrafisz. Wybacz, że nie umiem z Ciebie zrezygnować."
piątek, 26 czerwca 2015
Startujemy
Wakacje!
Moi drodzy przyszedł najszczęśliwszy dzień dla wszystkich uczniów, przed nami dwa miesiące laby!
Wszystkim gratuluję tych przepracowanych miesięcy. Życzę świetnej pogody, leżingu, plażingu, najgorętszych imprez i świetnych wspomnień.
Moje oficjalne wakacje startują dzisiaj o 21, lecimy ze znajomymi na miasto, imprezkę, a skończę prawdopodobnie na domówce. Dzisiejszy wieczór będzie I.D.E.A.L.N.Y i jestem tego pewna! Jutro przed nami dni Radomska z moimi laseczkami, czyli życie jak w Madrycie!
Miłej zabawy wszystkim! :*
środa, 17 czerwca 2015
Wakacyjna lista
Już prawie oficjalnie mogę napisać, że tadamtadam... WITAMY WAKACJE!
Mam nadzieję, że większość z was, która uczęszcza jeszcze do szkoły ma już z głowy wszystkie zaległości i tak jak ja, cierpliwie i grzecznie czeka na ostatni dzwonek.
Dzisiaj napisałam ostatnią kartkówkę z chemii i czekam na pozytywne oceny, a tą jakże piękna środową noc poświęcam na pisanie posta i uczenie się angielskiego. Oczywiście w przerwach zaprzątam swoją główkę głupim rozpamiętywaniem rzeczy, które nie mają żadnego znaczenia. Dręczenie się mam opanowane do perfekcji, hah, już tylko mogę się z tego śmiać. Są też dobre strony mojej ostatniej 'straty' zaczęłam chodzić na dłuższe spacery, wieczory spędzać, jeżdżąc na rowerze. Oddycham świeżym powietrzem, biorę gorące kąpiele w wannie pełnej piany i płatków róż, robię wszystko by dać odpocząć moim myślą.
Zaczęliśmy temat wakacyjnie, więc postanowiłam, że sporządzę tu listę rzeczy, które fajnie by było w te wakacje zrobić. Warto stawiać sobie jakieś cele i do nich dążyć, a więc zaczynamy przygodę!
1. Imprezować do białego rana
2. Kąpać się w nocy w morzu
3. Wypić kawę o 4:30 z bliską mi osobą
5. Starać się być grzeczną, nawet jeśli ktoś mnie denerwuje
6.Spróbować wybaczyć ludziom, którzy mnie skrzywdzili
7. Wygrać w lotka
8. Zrobić skitelsową wódkę razem z dziewczynami
9. Pojechać w jakieś przyjemne miejsce z moją mamą i spędzić z nią więcej czasu
10. Odwiedzić Londyn
11. Niczym Alan z ekipy <patrz na obrazek>
12. Zacząć czytać Biblię
13. Sprawdzić, żeby rodzice byli dumni z takiej córki
14. Pomóc tym, którzy tego potrzebują, ofiarować komuś pieniądze, jedzenie czy po prostu swój czas... Jeśli ktoś daje ci swój wolny czas, nigdy go nie odzyska.
15. Kupić białe jeansy
16. Rozkoszować się lodami we Włoszech
17. Uczyć się języków dwie godziny dziennie
18. Jak najczęściej się uśmiechać, nie dać sobie popsuć humoru
19. Dawać z siebie wszystko, co najlepsze. Kochać innych i być kochaną
20. Coś dla zabawy - rozkochać w sobie Włocha, hahahha
21. Zmienić czyjeś spojrzenie na świat
22. Napisać list, w którym opisze swoje obecne uczucia i myśli, otworzyć go za parę lat
23. Przytulić przypadkowych ludzi na ulicy
24. Powiedzieć ludziom, którzy są dla mnie ważni, jacy są wspaniali ile dla mnie znaczą. Każdego dnia chociaż raz powiedzieć najbliższym, że ich kocham
25. Spędzać czas z moimi wspaniałymi 'dziołchami'!
26. Spontanicznie spakować się i wyjechać
30. Każdego dnia zachwycać się czymś wyjątkowym
31. Cieszyć się deszczem
32. Przejść nocą po Zakopanem trzymając za rękę kogoś ważnego
33. Nie tęsknić za nikim, niech wszyscy tęsknią za mną
34. Poznać nowych ludzi z różnych krajów
35. Wierzyć w siebie i nie poddawać się w żadnej sprawie
No i oczywiście, żebym nie zapomniała, uważać na jakże znaczące plagi egipskie ;)))
sobota, 6 czerwca 2015
Senor Loco
Piękny dzionek! Nie sądzicie?
Właśnie leżę na balkonie, wygrzewam się w słoneczku i piszę kolejną notkę. Dzisiaj będzie o oleju kokosowym oraz trochę motywacji, wsparcia i słodki akcent dla podniesienia samooceny, każdego, kto właśnie dzisiaj tego potrzebuje.
Olej kokosowy - czyli mój 'lek na wiele rzeczy'. Dowiedziałam się o nim z kącika Hani i postanowiłam wypróbować. Za 200ml zapłaciłam 20 zł. Wystarczył mi na ok. półtorej miesiąca, ale oczywiście wszystko zależy od tego ile i do czego go stosujecie. Prócz zastosowań w kuchni, używamy go też jako kosmetyku.
Właśnie leżę na balkonie, wygrzewam się w słoneczku i piszę kolejną notkę. Dzisiaj będzie o oleju kokosowym oraz trochę motywacji, wsparcia i słodki akcent dla podniesienia samooceny, każdego, kto właśnie dzisiaj tego potrzebuje.
Olej kokosowy - czyli mój 'lek na wiele rzeczy'. Dowiedziałam się o nim z kącika Hani i postanowiłam wypróbować. Za 200ml zapłaciłam 20 zł. Wystarczył mi na ok. półtorej miesiąca, ale oczywiście wszystko zależy od tego ile i do czego go stosujecie. Prócz zastosowań w kuchni, używamy go też jako kosmetyku.
![]() |
| Przeczytajcie |
Osobiście używałam go to włosów, mycia zębów i smarowania. Jestem bardzo zadowolona, polecam!
Jeśli macie dzisiaj zły humor, to pora to zmienić. Od jakiegoś czasu też byłam bardzo przygnębiona, z każdym dniem coraz bardziej, ale dzisiaj po południu coś do mnie dotarło.... Nie ma się czym przejmować! Nie warto marnować czasu na ludzi, którzy nie wnoszą nic pozytywnego do naszego życia, a nawet wręcz przeciwnie. Nie pamiętam dokładnie, ale chyba w książce "Potęga podświadomości" przeczytałam, że to my decydujemy o tym czy coś/ktoś nas skrzywdzi, to my decydujemy o tym, czy się tym przejmiemy. Dlatego od dzisiaj główki do góry, nikt nie ma prawa zrobić nam krzywdy!
<Do dziewczyn>
Uśmiechnij się skarbie, jesteś piękna, jesteś ważna, jesteś dokładanie taka jak powinnaś być i żaden frajer nie jest wart twoich łez. Zobaczysz, że prędzej czy później każdy będzie żałował straty. Daj mu więcej powodów do tęsknoty: pora wstać, otrzepać się ze wspomnień, zrobić się na bóstwo, założyć najładniejszą sukienkę i szpilki i iść dzisiaj na imprezę! Czyli oto właśnie plan na dzisiejszy wieczór, dzisiaj WSPANIALE bawię się na 18.
Miłego popołudnia i wieczoru, wspaniałych imprez, głowa do góry! Uśmiech proszę! :))
środa, 3 czerwca 2015
Włosy od Glamassi
Witam ponownie!
Trochę dziwnie czuje się pisząc tu po takiej przerwie, niemniej jednak chciałam zaznaczyć, że o was <blogu> nie zapomniałam. Czasem miewam takie momenty, że muszę od czegoś uciec, żeby potem do tego wrócić z nowymi chęciami i pomysłami... taka już jestem i pewnie w najbliższym czasie się to nie zmieni.
Mamy już czerwiec... niedowierzanie szybko zleciała mi pierwsza klasa liceum, niedługo wystawienie ocen, a potem dwa miesiące laby, czyli coś co lubię najbardziej! Szczególnych planów na lipiec nie mam, chciałam jechać do Anglii do pracy, ale to zobaczymy. Pewnie wyskoczę gdzieś z dziewczynami i osiedlem. Nadrobię słówka z włoskiego i angielski, zapowiada się naprawdę pracowity okres, haha. Sierpień to miesiąc spełnienia marzeń - Italio nadchodzę.
Pomyślałam, że dzisiaj nie będę męczyć was jakimiś długimi wpisami, a tylko dodam pościk o moim ostatnim zakupie, bardzo trafionym zakupie!
Od jakiegoś czasu ponownie myślałam o zmianie czegoś w swoim wyglądzie, czy to koloru włosów czy ich długości. Miałam ochotę spróbować przefarbować się na czarno, ale ostatecznie na razie odłożyłam to na bok. Nie ma sensu znowu niszczyć włosów, które jakiś czas temu doprowadziłam do porządku. Zatem zdecydowałam kupić sobie tzw. doczepki. Zamówiłam je na allegro, kolor miodowy blond, firma Glamassi. Powiem szczerze, że jestem bardzo zadowolona, uwielbiam je. Wybrałam długość 60cm (chyba najdłuższe jakie znalazłam), nie spowodowały one zbyt wielkiej różnicy długości, gdyż wiecie, że moje włosy też krótkie nie są, ale objętość... ah! Jest ich przynajmniej dwa razy więcej! Nie widać zbytniej różnicy między kolorkami ani nie widać, że włosy te nie należą całkowicie do mnie. Jeśli zastanawiałyście się kiedyś nad takim zakupem, serdecznie polecam. Czuję się w nich sto procent pewniejsza i kobieca.
Włosy te można kręcić i prostować do 120 stopni oraz farbować, nie mówiąc o myciu, suszeniu czy stylizowaniu.
Poniżej zdjęcia, na których mam doczepki.
Trochę dziwnie czuje się pisząc tu po takiej przerwie, niemniej jednak chciałam zaznaczyć, że o was <blogu> nie zapomniałam. Czasem miewam takie momenty, że muszę od czegoś uciec, żeby potem do tego wrócić z nowymi chęciami i pomysłami... taka już jestem i pewnie w najbliższym czasie się to nie zmieni.
Mamy już czerwiec... niedowierzanie szybko zleciała mi pierwsza klasa liceum, niedługo wystawienie ocen, a potem dwa miesiące laby, czyli coś co lubię najbardziej! Szczególnych planów na lipiec nie mam, chciałam jechać do Anglii do pracy, ale to zobaczymy. Pewnie wyskoczę gdzieś z dziewczynami i osiedlem. Nadrobię słówka z włoskiego i angielski, zapowiada się naprawdę pracowity okres, haha. Sierpień to miesiąc spełnienia marzeń - Italio nadchodzę.
Pomyślałam, że dzisiaj nie będę męczyć was jakimiś długimi wpisami, a tylko dodam pościk o moim ostatnim zakupie, bardzo trafionym zakupie!
Od jakiegoś czasu ponownie myślałam o zmianie czegoś w swoim wyglądzie, czy to koloru włosów czy ich długości. Miałam ochotę spróbować przefarbować się na czarno, ale ostatecznie na razie odłożyłam to na bok. Nie ma sensu znowu niszczyć włosów, które jakiś czas temu doprowadziłam do porządku. Zatem zdecydowałam kupić sobie tzw. doczepki. Zamówiłam je na allegro, kolor miodowy blond, firma Glamassi. Powiem szczerze, że jestem bardzo zadowolona, uwielbiam je. Wybrałam długość 60cm (chyba najdłuższe jakie znalazłam), nie spowodowały one zbyt wielkiej różnicy długości, gdyż wiecie, że moje włosy też krótkie nie są, ale objętość... ah! Jest ich przynajmniej dwa razy więcej! Nie widać zbytniej różnicy między kolorkami ani nie widać, że włosy te nie należą całkowicie do mnie. Jeśli zastanawiałyście się kiedyś nad takim zakupem, serdecznie polecam. Czuję się w nich sto procent pewniejsza i kobieca.
Włosy te można kręcić i prostować do 120 stopni oraz farbować, nie mówiąc o myciu, suszeniu czy stylizowaniu.
Poniżej zdjęcia, na których mam doczepki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








































